Zadrapanduria, jak każde miasto portowe w tym rejonie, jest gęsto poprzecinane siecią kanałów. Zasadniczo Zadrapanduria to jeden wielki kanał. A w tym królestwie hydraulików i speców od żeglugi morskiej oraz śródlądowej, tkwię ja. Postanowiłem, że będę i oto jestem. Mroton. Mistrz nad mistrzami. Dla mnie archiwum X, to archiwum ABC. Kolejna sprawa. Biorę ją. Biorę, […]

Read More

Wyobraźcie sobie przestrzeń, gdzie Pi równa się 3. Nie 3,1415… ale równiutkie 3. Taka właśnie jest Zadrapanduria. Tak jakby trochę wydobyta z rzeczywistości i naciągnięta na kolano olbrzyma. U nas Pi zawsze jest 3. A w tym świcie tkwię ja – Mroton. Niczym ziarenko prosa w tym co zostawił po sobie koń. Niby ciepło, niby […]

Read More

Poszłem czy poszedłem, już sam nie wiem. Umysł mi zwiędł… zwióndł… zwiędnął… ja Cie… i niuanse ortograficzne. Jeżeli kwintesencją Twojego istnienia jest wydalanie z siebie dwutlenku węgla, to po 3 dniach bezproduktywnego siedzenia w biurze w oczekiwaniu na telefon ze zleceniem, miewa się problemy z myśleniem. Szczególnie jeśli okno się zacięło i nie ma najmniejszych […]

Read More

Masz 6 lat. Leżysz w łóżku, za oknem zimno i biało od śniegu. Słońce jeszcze nie wstało i w pokoju panuje półmrok. Przebudzasz się i słysz dźwięk zamykanego zamka w drzwiach. To Twój tata wyszedł właśnie do pracy. Jest Ci ciepło i bezpiecznie. Dla mnie, w dzieciństwie, dźwięk przekręcanego zamka w drzwiach (a był to […]

Read More

 Wieczór. No może noc. A raczej późne popołudnie. Bar. No może wyszynk. A raczej podła speluna. Jadam tu codziennie, ale sam nie wiem co. Od momentu wprowadzenia 37 godzinnej doby, sam nie wiem czy jem śniadanie, obiad czy kolację. Dla bezpieczeństwa zamawiam zawsze to samo. Dwa razy kaszmirowy budyń, płatki z wielbłąda na soku z […]

Read More

Mija rok. Mijają dwa. Mijają mnie okazje… a życie nie chce poczekać, cholerny ekspres o nazwie sukces, nie chce się zatrzymać na stacji Mroton. Nie powiem, czasami zwalnia, a zdarzyło się też parę razy, że zwolnił na tyle, że udało mi się wskoczyć na stopień, ale drzwi oczywiście były zamknięte. Zjechana twarz o nawierzchnię peronu, […]

Read More