W Zadrapandurii nie istnieją pory roku. U nas zawsze jest wczesna jesień. Czasami trochę zimna, czasami mglista, a czasami służby drogowe zaskakuje jesienny śnieg. To był jeden z niewielu słonecznych dni tej jesieni w Zadrapandurii. Siedziałem w fotelu przy oknie. Pozwoliłem sobie wyjąć stopy z butów i oprzeć je na parapecie. Żółty dym z moich […]

Read More

Lubię zlecenia od Burmistrza. Zawsze później jakiś medalik się znajdzie, a jak ma dobry humor, to nawet jakiś skwer moim imieniem nazwie. Dziwnie się chodzi po ulicy nazwanej własnym imeniem. To tak, jakby się już prawie nie żyło. To co prowadzę, też trudno nazwać życiem, więc koniec końców wszystko się zgadza. Skwer Mrotona… to brzmi […]

Read More